Okręg Radomski Nowej Nadziei

Wniosek: Rondo na skrzyżowaniu Kościelna – Ks. Zagańczyka – Mogielnica

„Rondo Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach” skrzyżowaniu ulic Kościelna – ks. Zagańczyka w Mogielnicy
Nadanie rondu nazwy „Rondo Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach” stanowi wyraz hołdu dla setek tysięcy Polaków zamordowanych na dawnych Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej w latach 1939–1947. Upamiętnienie tych wydarzeń jest moralnym obowiązkiem współczesnych pokoleń, zwłaszcza że wielu świadków tamtych zbrodni nie doczekało pełnego uznania ich cierpienia i odpowiedniego uhonorowania.

Ludobójstwo dokonane na polskiej ludności cywilnej — przede wszystkim na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej — było jednym z najtragiczniejszych rozdziałów naszej historii. Były to zorganizowane, masowe i brutalne mordy na bezbronnych mieszkańcach: kobietach, dzieciach, osobach starszych. Wielu z nich żyło w tradycji swoich lokalnych wspólnot, podobnych do tych, które tworzą dzisiejszą Mogielnicę i okolice. Symboliczne upamiętnienie ich losu jest formą przywracania pamięci o ludziach, którzy zostali pozbawieni nie tylko życia, ale często także grobu i możliwości zachowania o nich pamięci w miejscu ich zamieszkania.

Rondo, jako ważny i dobrze eksponowany punkt na mapie Mogielnicy, stanowi odpowiednie miejsce, aby przypominać o historii, która nie może zostać zapomniana. Nazwa ta nie dzieli — lecz łączy mieszkańców we wspólnej pamięci o ofiarach, a także edukuje młodsze pokolenia, które często nie mają świadomości skali i charakteru tamtych zbrodni.

Wybór takiej nazwy jest również spójny z ogólnopolską tendencją do przywracania pamięci o Polakach zamordowanych na Kresach oraz do oddawania im należnego miejsca w przestrzeni publicznej. Wiele samorządów podejmuje podobne inicjatywy, uznając, że lokalne społeczności mają obowiązek dbać o historyczną tożsamość i przekazywać ją kolejnym pokoleniom.

Nadanie nazwy „Rondo Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Kresach” nie tylko uhonoruje niewinne ofiary tragicznych wydarzeń, lecz także wzbogaci przestrzeń Mogielnicy o trwały znak pamięci narodowej, pokazujący, że mieszkańcy gminy nie zapominają o tym, co stanowi część wspólnego dziedzictwa i bolesnej historii naszego narodu.

Wniosek: Miejsce pamięci w Parku miejski – Kozienice

Budowa pomnika Ofiar Wołynia na terenie miasta Kozienice
Tragiczne wydarzenia na Wołyniu z lat 1943–1944, nazywane zbrodnią wołyńską, wciąż pozostają jedną z najboleśniejszych ran w polskiej pamięci historycznej. Przez dziesięciolecia temat ten był marginalizowany lub przemilczany – dopiero ostatnie lata przyniosły wyraźniejsze upamiętnienia w przestrzeni publicznej: pomniki, tablice, marsze pamięci, nabożeństwa. W ten ogólnopolski proces wpisuje się inicjatywa budowy pomnika Ofiar Wołynia na terenie gminy Kozienice.

Społeczny Komitet – pamięć oddolna
28 sierpnia powołano Kozienicki Społeczny Komitet Budowy Pomnika Ofiar Wołynia. To inicjatywa całkowicie oddolna, zainicjowana przez mieszkańców, działaczy społecznych oraz osoby od lat zaangażowane w przywracanie pamięci o Kresach. Celem Komitetu jest zebranie środków i doprowadzenie do wzniesienia monumentu upamiętniającego ofiary zbrodni wołyńskiej na terenie gminy Kozienice.([Facebook][1])

W swoich komunikatach członkowie Komitetu podkreślają, że pomnik ma być przede wszystkim symbolem pamięci, prawdy i szacunku dla niewinnych ofiar – kobiet, mężczyzn, dzieci, duchownych, polskich rodzin zamordowanych tylko dlatego, że byli Polakami. Ma to być miejsce modlitwy, zadumy, refleksji, ale także edukacji historycznej dla młodego pokolenia.

Dlaczego właśnie Kozienice?
Kozienice i ziemia kozienicka nie leżą na dawnych Kresach Wschodnich, ale dla wielu mieszkańców to właśnie tu po wojnie znalazły schronienie rodziny wypędzone z Wołynia i innych regionów dzisiejszej Ukrainy. Część z nich osiadła tu na stałe, inni tylko przez Kozienice przejeżdżali – jednak pamięć o rodzinnych stronach, o spalonych wsiach i zamordowanych bliskich, została.

Budowa pomnika jest więc formą symbolicznego powrotu pamięci Kresów do współczesnego miasta. To także wyraz solidarności z wszystkimi, którzy utracili swoje domy i bliskich, a przez lata nie mieli gdzie zapalić świeczki i pomodlić się za ich dusze pod jasno nazwanym, jednoznacznym znakiem pamięci.

Wpisanie w szerszy nurt upamiętnień
W ostatnich latach w Polsce powstaje coraz więcej miejsc poświęconych ofiarom zbrodni wołyńskiej. Jednym z najgłośniejszych przykładów jest monumentalny pomnik „Rzeź Wołyńska” autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego, odsłonięty w 2024 r. w Domostawie na Podkarpaciu. Monument, ukazujący w drastycznym, ale realistycznym symbolu skalę okrucieństwa, przyciągnął tysiące uczestników uroczystości i stał się ważnym punktem dyskusji o formach upamiętnienia tragedii.

Kozienicki pomnik będzie zapewne skromniejszy, ale wpisze się w tę samą ideę – przywracania należnego miejsca ofiarom w polskiej pamięci zbiorowej. Jego powstanie to także jasny sygnał, że pamięć o Wołyniu nie jest sprawą wyłącznie wielkich miast czy miejsc bezpośredniej kaźni, lecz dotyczy całej Polski.

Edukacja i wychowanie poprzez pamięć
Inicjatorzy budowy pomnika zapowiadają, że nie będzie on jedynie „milczącą rzeźbą”. Wokół monumentu planowane są:

uroczystości rocznicowe 11 lipca – w rocznicę tzw. „Krwawej Niedzieli”,
spotkania świadków historii, potomków Kresowiaków i historyków,
działania edukacyjne dla szkół – lekcje historii, konkursy, projekty szkolne,
modlitwy w intencji ofiar i pojednania między narodami.
Tak rozumiany pomnik ma stać się żywym miejscem pamięci, w którym historia spotyka się z teraźniejszością, a wspomnienie krzywd nie prowadzi do nienawiści, lecz do refleksji i odpowiedzialności za przyszłość.

Pamięć, która nie wyklucza dialogu
Zbrodnia wołyńska była ludobójstwem dokonanym na polskiej ludności cywilnej. Jednocześnie współczesne relacje polsko-ukraińskie, ukształtowane przez dramat II wojny, lata komunizmu oraz dzisiejszą sytuację geopolityczną, są skomplikowane. Dlatego twórcy inicjatywy podkreślają, że budowa pomnika nie jest skierowana przeciwko współczesnym Ukraińcom, lecz ma na celu nazwanie prawdy, oddanie hołdu ofiarom i przypomnienie, do czego prowadzi nienawiść etniczna i nacjonalistyczny fanatyzm.

Prawdziwe pojednanie – zarówno w wymiarze osobistym, jak i narodowym – jest możliwe tylko wtedy, gdy buduje się je na fundamencie prawdy. Pomnik ma być więc także przestrogą, by nigdy więcej nie dopuścić do podobnych zbrodni.

Rola samorządu i mieszkańców
Choć Komitet ma charakter społeczny, powodzenie całego przedsięwzięcia będzie zależeć również od współpracy z władzami miasta i gminy. Konieczne jest:

wskazanie odpowiedniej lokalizacji – godnej rangi upamiętnienia, a zarazem dostępnej;
uzgodnienie formy architektonicznej z miejskim planem przestrzennym i konserwatorem zabytków (szczególnie jeśli pomnik miałby stanąć w reprezentacyjnej części Kozienic);
formalne zgody administracyjne i wsparcie organizacyjne przy uroczystościach.
Z kolei mieszkańcy mogą włączyć się nie tylko poprzez datki finansowe, ale też udział w konsultacjach dotyczących projektu, pracach organizacyjnych, tworzeniu bazy świadectw rodzinnych czy archiwaliów kresowych. To szansa na wspólnotowe doświadczenie, które zbliża ludzi wokół idei pamięci o ofiarach.

Jak może wyglądać pomnik?
Na obecnym etapie inicjatywa jest w fazie organizacyjno-koncepcyjnej. Ostateczny kształt pomnika zapewne będzie efektem konsultacji z artystami, historykami, duchowieństwem oraz mieszkańcami Kozienic. Można jednak wskazać kilka elementów, które często pojawiają się przy tego typu upamiętnieniach w Polsce:

krzyż – jako znak wiary ofiar i symbol chrześcijańskiego przebaczenia,
motyw ognia lub zniszczonego domu – obraz spalonej wsi, tak charakterystyczny dla zbrodni wołyńskiej,
nazwy miejscowości kresowych – na ścianie pamięci lub tablicach,
symboliczne postaci – kobieta z dzieckiem, rodzina, postać księdza lub żołnierza samoobrony.
Niezależnie od ostatecznego projektu, kluczowe będzie zachowanie godności i czytelności przekazu – tak, aby pomnik przemawiał zarówno do tych, którzy mają w rodzinie ofiary Kresów, jak i do młodych ludzi znających ten temat jedynie z podręczników.

Pomnik jako zadanie dla całej wspólnoty
Budowa pomnika Ofiar Wołynia w Kozienicach to nie tylko projekt infrastrukturalny. To zadanie dla lokalnej wspólnoty, która poprzez ten gest może pokazać, że pamięć o przeszłości nie jest dla niej jedynie historią z książek, ale realnym zobowiązaniem.

Jeśli inicjatorom uda się połączyć wrażliwość historyczną, odpowiedzialność za słowo i obraz oraz otwartość na dialog, Kozienice zyskają miejsce szczególne – punkt odniesienia dla wszystkich, którzy chcą modlić się, wspominać i uczyć na błędach tragicznej historii.

Pomnik Ofiar Wołynia na kozienickiej ziemi będzie wtedy nie tylko kamiennym znakiem. Stanie się sumieniem pamięci – przypomnieniem, że ofiary mają prawo do imienia, prawdy i modlitwy, a my mamy obowiązek pamiętać.

Wniosek: Rondo na skrzyżowaniu Sikorskiego oraz drogi krajowej nr 79 (ul. Warszawska) – Kozienice

Rondo im. 1000-lecia Królestwa Polskiego w Kozienicach
W ostatnim czasie w przestrzeni publicznej miasta Kozienice pojawiła się inicjatywa nadania jednej z ważnych miejskich arterii symbolicznej nazwy „Rondo im. 1000-lecia Królestwa Polskiego”. Propozycja ta wyszła od mieszkańców zainteresowanych pielęgnowaniem tożsamości narodowej, a jej celem jest upamiętnienie wyjątkowej rocznicy związanej z dziejami państwowości polskiej.

Dlaczego właśnie taka nazwa?
Rok 1025, w którym nastąpiła koronacja Bolesława Chrobrego, jest uznawany za symboliczny początek Królestwa Polskiego – moment umocnienia suwerenności i wejścia Polski do grona europejskich monarchii. Zbliżające się tysiąclecie tego wydarzenia jest dla wielu Polaków okazją do refleksji, a także do odpowiedniego upamiętnienia historycznego dziedzictwa.

Nadanie rondu w Kozienicach nazwy odnoszącej się do tego jubileuszu:

podkreśla znaczenie polskiej historii,
wprowadza do miejskiej przestrzeni element edukacyjny,
akcentuje ciągłość tradycji państwowej,
buduje lokalną świadomość historyczną.
To również sposób na symboliczne połączenie lokalnej wspólnoty z ogólnokrajowymi obchodami rocznicowymi.

Znaczenie dla Kozienic
Kozienice od lat dbają o upamiętnianie wydarzeń i postaci związanych z historią Polski. Pojawienie się propozycji nadania rondu nazwy o tak wyrazistej i podniosłej symbolice stanowi naturalną kontynuację tego kierunku.

Wybrane rondo znajduje się w jednym z kluczowych punktów komunikacyjnych miasta, dzięki czemu jego nazwa będzie codziennie widoczna dla tysięcy mieszkańców i osób przejeżdżających przez Kozienice. To sprawia, że potencjalne nadanie mu nazwy 1000-lecia Królestwa Polskiego może mieć realny wpływ na kształtowanie pamięci zbiorowej.

Inicjatywa oddolna i głos mieszkańców
Propozycja nazwania ronda wyszła z inicjatywy społecznej i zyskała zainteresowanie mieszkańców. Wskazuje to, że w lokalnej wspólnocie istnieje potrzeba zauważania i celebrowania ważnych wydarzeń historycznych. Inicjatorzy podkreślają, że zależy im na tym, aby:

wzmocnić edukację historyczną młodego pokolenia,
przypominać o trwałości polskiej państwowości,
pokazać, że Kozienice są częścią wielkiej narodowej historii.
Kontekst rocznicowy i edukacyjny
Nazwa „Rondo im. 1000-lecia Królestwa Polskiego” może stać się pretekstem do organizowania lekcji terenowych, wystaw, spotkań historycznych czy miejskich obchodów patriotycznych. Samorządy w całej Polsce coraz częściej wykorzystują nazewnictwo ulic i rond jako narzędzie polityki historycznej i edukacji obywatelskiej.

Wpisanie w miejski krajobraz rocznicy tak fundamentalnej dla dziejów Polski jest zgodne z tym trendem.

Krok w stronę uhonorowania historii
Inicjatywa nadania rondu nazwy upamiętniającej tysiąclecie Królestwa Polskiego jest wyrazem dumy z polskiego dziedzictwa oraz potrzeby pielęgnowania pamięci historycznej. To także propozycja, która może stać się punktem wyjścia do dalszych działań – uroczystości, spotkań, projektów edukacyjnych i integrujących lokalną społeczność.

Jeśli zostanie przyjęta, Kozienice zyskają w przestrzeni publicznej symboliczny znak łączący lokalność z historią narodową, a rondo stanie się miejscem, które nie tylko organizuje ruch drogowy, ale również przypomina o niemal tysiącletniej tradycji polskiej państwowości.

Zapalenie znicza pod tablicą pamiątkową największej armii podziemia.

W nocy z 26 na 27 marca 1944 roku w Grójcu miała miejsce jedna z najbardziej brawurowych akcji Armii Krajowej w naszym regionie.

Żołnierze AK Obwodu „Głuszec” przeprowadzili odważny atak na budynek „Caritasu” przy ul. Mogielnickiej, gdzie Gestapo przetrzymywało Polaków.

Celem było jedno – odbić więźniów z rąk okupanta.

Dzięki zaskoczeniu i determinacji akcja zakończyła się sukcesem. Uwolniono od 26 do 30 osób.

To wydarzenie jest dowodem niezwykłej odwagi, poświęcenia i skuteczności żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Pamiętajmy o tych, którzy ryzykowali wszystko, by ratować innych.

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.